Moja droga nie była prosta. Przez lata traktowałam ciało jak projekt do udoskonalenia. Znałam dyscyplinę, znałam presję. Wiedziałam, jak „trzymać formę” – ale nie wiedziałam, jak się z sobą naprawdę zaprzyjaźnić.
Dziś wszystko, co robię, płynie z innego miejsca.
Nie z potrzeby kontroli – ale z czułości.
Nie z presji – ale z pragnienia prawdziwej obecności.
Tworzę przestrzeń dla kobiet, które są zmęczone wiecznym „ogarnianiem”.
Które chcą oddychać głębiej, ruszać się z przyjemnością, a nie przymusem.
Które chcą poczuć się dobrze w swoim ciele – nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie.
Na co dzień prowadzę studio pilates, nagrywam ćwiczenia i tworzę treści, które pomagają wracać do siebie:
do swojej siły, lekkości i wewnętrznego spokoju.
– ciało to nie projekt – to dom,
– ruch może być przyjemnością, a nie karą,
– mniej presji = więcej prawdziwego życia,
– zasługujesz na to, żeby czuć się dobrze – bez względu na rozmiar, wagę czy etap życia.
Jeśli to z Tobą rezonuje – jesteś w dobrym miejscu.
Rozgość się. Weź głęboki oddech. I chodź – krok po kroku – w stronę siebie.